Niedziela, 13 września 2026
Imieniny: Filip, Eugenia, Aureliusz
Polityka Krajowa 04.07.2026 Wideo

OZE rosną w siłę. Kleczew pokazuje, jak czysta energia wzmacnia bezpieczeństwo Polski

W Kleczewie Premier Donald Tusk mówił o roli OZE dla bezpieczeństwa energetycznego Polski. Największa farma fotowoltaiczna w kraju i tej części Europy ma dziś zasilać nawet 100 tys. gospodarstw domowych.
Wideo OZE rosną w siłę. Kleczew pokazuje, jak czysta energia wzmacnia bezpieczeństwo Polski

Kleczew jako symbol nowej energetyki

W Kleczewie, na terenach pogórniczych w regionie konińskim, pokazano dziś inwestycję, która ma być jednym z najmocniejszych dowodów na to, że odnawialne źródła energii przestają być tylko hasłem, a stają się realnym filarem polskiej energetyki. To właśnie tam działa największa farma fotowoltaiczna w Polsce i w tej części Europy, należąca do grupy ORLEN. Z instalacji ma płynąć ekologiczny prąd dla nawet 100 tys. gospodarstw domowych, co daje wyobrażenie skali przedsięwzięcia. Miejsce nie jest przypadkowe, bo region od lat był związany z energetyką i przemysłem wydobywczym, a dziś przechodzi wyraźną zmianę kierunku.

Premier Donald Tusk podczas wizyty podkreślał, że rozwój energetyki opartej na odnawialnych źródłach energii ma bardzo praktyczny sens. Zwracał uwagę, że instalacje OZE są relatywnie tanie i pozwalają realizować zobowiązania wobec przyszłych pokoleń poprzez produkcję zielonej energii. W jego ocenie to nie jest projekt oderwany od codziennych potrzeb, ale inwestycja, która ma znaczenie dla bezpieczeństwa państwa i rachunków obywateli. W tle tej wizyty wybrzmiewa także szerszy kierunek polityki gospodarczej kraju, w której czysta energia ma łączyć się z rozwojem przemysłu i stabilnością systemu elektroenergetycznego.

"Nasz wysiłek na rzecz rozwoju energetyki opartej na odnawialnych źródłach energii ma sens. Instalacje OZE są relatywnie tanie i pozwalają nam realizować zobowiązania wobec przyszłych pokoleń, czyli produkować zieloną energię"

Donald Tusk, Premier

To właśnie w Kleczewie widać najlepiej, jak polityczne deklaracje przekładają się na konkretną infrastrukturę. Farma powstała na obszarze, który wcześniej był zdegradowany przez działalność górniczą, a dziś zyskuje zupełnie nową funkcję. Takie zagospodarowanie terenów pokopalnianych staje się ważnym argumentem w debacie o transformacji energetycznej, bo pokazuje, że miejsca po przemyśle wydobywczym mogą nadal pracować dla krajowej gospodarki. W tym przypadku nie chodzi tylko o produkcję energii, ale także o racjonalne wykorzystanie przestrzeni i zasobów już istniejącej infrastruktury.

Rozbudowa do niemal 270 MW i hybrydowy model działania

Farma w Kleczewie została rozbudowana w latach 2024-2026, a po zakończeniu prac jej łączna moc sięgnęła niemal 270 MW. Jak podkreślano, postanowiono podwoić wielkość tej instalacji fotowoltaicznej, dzięki czemu na ponad 400 hektarach rozłożono dziś prawie 500 tys. paneli. Taka skala stawia inwestycję w gronie największych projektów energetycznych tego typu w kraju. Dla mieszkańców i przedsiębiorców oznacza to przede wszystkim większą dostępność czystej energii, a dla systemu energetycznego - dodatkowe źródło produkcji prądu w warunkach rosnącego zapotrzebowania.

Projekt w Kleczewie ma charakter hybrydowy, ponieważ łączy farmę fotowoltaiczną z farmą wiatrową. To ważne z punktu widzenia stabilności, bo różne źródła odnawialne uzupełniają się w czasie i pozwalają efektywniej wykorzystywać warunki pogodowe. W praktyce oznacza to większą przewidywalność produkcji energii niż w przypadku pojedynczej instalacji opartej tylko na jednym typie źródła. Taki model coraz częściej pojawia się w rozmowie o nowoczesnej energetyce, bo pozwala nie tylko zwiększać moc, ale też lepiej bilansować podaż prądu.

"To jest przedsięwzięcie o niezwykle praktycznym znaczeniu. Stąd płynie prąd, który wystarczy dla ok. 100 tys. gospodarstw domowych"

Donald Tusk, Premier

W Kleczewie zaznaczano również, że inwestycje w OZE mają znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polski. Mniej zależności od tradycyjnych nośników energii, większa dywersyfikacja źródeł oraz produkcja prądu bliżej miejsca jego wykorzystania to argumenty, które coraz częściej padają przy takich projektach. W tle pozostaje też kwestia kosztów - energia z instalacji odnawialnych ma być relatywnie tania, a to w dłuższej perspektywie może mieć znaczenie dla odbiorców końcowych i konkurencyjności gospodarki.

Porządkowanie wcześniejszych decyzji i walka o pieniądze

Przed rozbudową inwestycji konieczne było uporządkowanie spraw związanych z jej wcześniejszą realizacją. Jak wynika z przekazanych informacji, rząd przeprowadził weryfikację kosztów projektu oraz działania mające odzyskać część środków, które wcześniej zostały wydatkowane nieefektywnie. To pokazuje, że obok samej budowy elektrowni ważny był także porządek finansowy i odzyskanie kontroli nad inwestycją. W przypadku tak dużych projektów energetycznych nawet niewłaściwie rozliczone wydatki mogą oznaczać ogromne obciążenie dla państwa.

Premier mówił wprost, że poprzedni rząd rozpoczął inwestycję w sposób niekompetentny, a cały bałagan musiał zostać naprawiony. Według tej relacji projekt miał kosztować państwo o 800 mln zł więcej, niż powinien. To właśnie dlatego przed przyspieszeniem rozbudowy konieczne było uporządkowanie dokumentów, kosztorysów i wcześniejszych rozliczeń. W praktyce pokazuje to, że transformacja energetyczna to nie tylko budowa paneli i turbin, ale także bardzo twarda praca administracyjna oraz finansowa.

"Poprzedni rząd rozpoczął tę inwestycję w sposób niekompetentny. Musieliśmy wyczyścić ten bałagan, który miał kosztować państwo 800 mln zł więcej niż powinien"

Donald Tusk, Premier

To również ważny sygnał w szerszym sporze o sposób prowadzenia inwestycji publicznych i państwowych. W przypadku energetyki każda opóźniona decyzja, każdy błąd w kalkulacji i każda niepotrzebna złotówka mają bezpośredni wpływ na tempo zmian w całym kraju. Dlatego temat Kleczewa wykracza poza jedną farmę i staje się przykładem tego, jak państwo próbuje równolegle rozwijać nowe źródła energii i naprawiać wcześniejsze zaniedbania. W tym sensie inwestycja ma nie tylko wymiar techniczny, ale też organizacyjny i gospodarczy.

Nowe prawo energetyczne i znaczenie dla regionów pogórniczych

Minister Energii Miłosz Motyka zwracał uwagę, że zmiany w prawie energetycznym oraz inwestycje w infrastrukturę sieciową mają ułatwiać przyłączanie nowych instalacji OZE do systemu elektroenergetycznego. Jak podkreślono, chodzi o element największej reformy prawa energetycznego w historii Polski. To ważne, bo sama budowa farm fotowoltaicznych i wiatrowych nie wystarcza, jeśli sieć nie jest gotowa, by przyjąć i przesłać wyprodukowaną energię. Bez modernizacji infrastruktury nawet najlepsze projekty mogą działać poniżej swoich możliwości.

W wypowiedziach przedstawicieli rządu pojawił się także wątek wsparcia dla polskich firm i krajowego łańcucha dostaw. Podkreślano, że inwestycje w polską energetykę i nowe moce niskoemisyjne to również inwestycja w polskie przedsiębiorstwa. To oznacza nie tylko nowe źródła prądu, ale także zlecenia dla firm budowlanych, instalacyjnych, serwisowych i technologicznych. W praktyce takie projekty mogą napędzać lokalne rynki pracy i wzmacniać zaplecze gospodarcze regionów, w których powstają.

"Inwestycje w polską energetykę i w nowe mocne niskoemisyjne, to inwestycja także w polskie firmy"

Miłosz Motyka, Minister Energii

Silnie wybrzmiał też temat przyszłości regionów pogórniczych, zwłaszcza konińskiego obszaru, który przez lata był ważnym producentem energii. Minister Klimatu i Środowiska Paulina Hennig-Kloska podkreśliła, że teren ten ma odpowiednią infrastrukturę i kapitał ludzki, dlatego powinien pozostać istotnym miejscem produkcji energii na potrzeby krajowe. Jej zdaniem zagospodarowanie terenów pokopalnianych do produkcji czystej energii jest niezwykle ważne, bo pozwala łączyć transformację z wykorzystaniem potencjału ludzi i miejsca. W takim ujęciu zmiana nie oznacza likwidacji energetycznej roli regionu, lecz jej przebudowę.

"Zagospodarowanie terenów pokopalnianych do produkcji czystej energii jest niezwykle ważne. Region koniński był ważnym producentem energii i powinien nim pozostać. To miejsce, które ma odpowiednią infrastrukturę, ale też kapitał ludzki od lat produkujący energię na potrzeby krajowe"

Paulina Hennig-Kloska, Minister Klimatu i Środowiska

Transformacja takich obszarów ma, według przedstawionych założeń, uwzględniać potrzeby mieszkańców i pracowników. Celem ma być wsparcie przekwalifikowania osób dotąd zatrudnionych w sektorze węgla brunatnego, rozwój nowych kompetencji zawodowych oraz stworzenie warunków dla małych i średnich firm. To pokazuje, że zmiana modelu energetycznego nie jest wyłącznie sprawą technologii, ale także ludzi, którzy przez lata pracowali w tradycyjnej energetyce. W Kleczewie ten proces widać szczególnie wyraźnie: miejsce po kopalnianej przeszłości staje się przestrzenią dla energetyki przyszłości.

  • 2024-2026 - w tych latach rozbudowano farmę w Kleczewie.
  • 270 MW - do takiej niemal mocy wzrosła łączna moc instalacji po rozbudowie.
  • 500 tys. - tyle paneli znajduje się dziś na farmie.
  • 400 hektarów - taką powierzchnię zajmuje inwestycja.
  • 100 tys. - nawet tyle gospodarstw domowych może zasilać farma.
  • 800 mln zł - o tyle więcej miała kosztować inwestycja według wcześniejszych błędów w realizacji.